← DziennikCiało

5 mitów na temat treningu na reformerze, w które musisz przestać wierzyć

Moon Room3 sierpnia 20262 min czytania
5 mitów na temat treningu na reformerze, w które musisz przestać wierzyć

Reformer zyskuje niesamowitą popularność i trudno się temu dziwić – to jeden z najskuteczniejszych i najbardziej wszechstronnych treningów, jakie wymyślono. Mimo to wokół łóżek do pilatesu wciąż krąży mnóstwo mitów. Jedni kojarzą je ze średniowiecznymi narzędziami tortur, inni z delikatnym rozciąganiem dla seniorek. Czas rozprawić się z najczęstszymi przekonaniami, które mogą powstrzymywać Cię przed spróbowaniem czegoś, co realnie zmienia ciało i samopoczucie.

Mit 1: „To tylko lekkie rozciąganie” Jeśli wydaje Ci się, że na reformerze po prostu poleżysz i delikatnie pociągniesz za paski, pierwsza lekcja bardzo szybko zweryfikuje to wyobrażenie. Ruch na reformerze opiera się na oporze sprężyn, co wymaga ciągłego napięcia i stabilizacji. Po kilkunastu minutach odkrywasz mięśnie głębokie, o których istnieniu nie miałeś pojęcia, a po zajęciach wychodzisz ze świadomością, że wykonałeś solidną pracę siłową – bez przeciążania stawów.

Mit 2: „Musisz być rozciągnięty i mieć dobrą kondycję, żeby zacząć” To tak, jakby myśleć, że trzeba być w olimpijskiej formie, żeby pójść na siłownię. Reformer został zaprojektowany właśnie po to, by wspierać ciało na każdym poziomie zaawansowania. Sprężyny mogą stanowić dla Ciebie wyzwanie i dodawać obciążenia, ale mogą też działać jako asysta, ułatwiając opanowanie trudniejszych pozycji. Niezależnie od tego, czy dopiero wstajesz od biurka po latach bez ruchu, czy trenujesz wyczynowo – maszyny dopasowuje się do Ciebie, a nie na odwrót.

Mit 3: „Reformer buduje dużą masę mięśniową” Wielu panuje przekonanie, że każdy trening z obciążeniem automatycznie rozbuduje sylwetkę. Na reformerze stawiamy na tak zwaną pracę ekscentryczną – mięśnie wykonują pracę pod napięciem w momencie ich wydłużania. Efekt? Wzmacniasz ciało, wysmuklasz sylwetkę, poprawiasz postawę i zyskujesz tzw. „długie mięśnie”, znane chociażby z sylwetek tancerzy. To siła i definicja bez efektu ciężkości.

Mit 4: „Pilates jest tylko dla kobiet” Joseph Pilates stworzył ten system z myślą o mężczyznach, a sam styl treningu był m.in. elementem rehabilitacji żołnierzy. Dziś z reformera korzystają czołowi sportowcy – od piłkarzy po koszykarzy NBA – traktując go jako fundament stabilizacji, ochrony przed kontuzjami i budowania brutalnej siły z wnętrza ciała (tzw. core). Pilates nie ma płci, ma po prostu przynosić rezultaty.

Mit 5: „Obsługa maszyny jest trudna i skomplikowana” Patrząc na wózek, linki, paski i kolorowe sprężyny, można poczuć lekkie zagubienie. W rzeczywistości zasada działania reformera jest niezwykle prosta i intuicyjna, a na zajęciach kameralnych lub indywidualnych instruktor prowadzi Cię krok po kroku przez każdą zmianę ustawień. Po 10 minutach pierwszej sesji obsługa sprzętu staje się całkowicie naturalna.

Chcesz przekonać się na własnej skórze, jak to naprawdę wygląda? Zapisz się na pierwsze zajęcia w Moon Room i sprawdź, co reformer może zrobić dla Twojego ciała.

UdostępnijFacebook
Przekonaj się

Reformer już na Ciebie czeka.

Zarezerwuj termin